wtorek, 4 Luty 2014

Tadek Niejadek – zalecenia żywieniowe dla dzieci w wieku 1-3 lata.

Część I







Zmora rodziców,  czyli maluch który odmawia przyjmowania posiłków w zalecanych dla niego objętościach i częstotliwości. By troszkę pomóc zmartwionym opiekunom dziecka  rozpoczynam cykl artykułów dotyczących  żywienia dzieci w wieku od roku do trzech lat. Na początek będzie o tym ile dziecko w tym wieku powinno zjadać (o wielkościach porcji) następne o błędach i o zaleceniach dietetycznych. Potem przejdziemy do zagadnienia co najlepiej podawać  dzieciom w tym wieku.  Będą też sprawdzone przepisy czyli  „bomby odżywcze” dla dzieci jedzących bardzo mało.





Jeżeli borykamy się z problemem określanym  w skrócie  „dziecko nie chce jeść – to Tadek Niejadek” najpierw musimy ustalić kluczowe kwestie, a będą nimi:

  1.  Ustalenie przyczyny braku apetytu  ( wykluczenie chorób – niezbędna wizyta u pediatry)
  2.   Skutki  braku apetytu ( brak przyrostów masy ciała, zahamowanie wzrostu, rozchwianie emocjonalne, anemie i inne)
  3. Określenie ilości zjadanego pożywiania oraz wartości odżywczej posiłków – wykluczenie błędów żywieniowych. W tym przypadku również może nam pomóc zorientowany żywieniowo lekarz pediatra bądź dietetyk.

    Żywienie dziecka w tym wieku bywa trudne z kilku powodów. Maluch zazwyczaj  w tym wieku jest bardziej zainteresowany eksploracją świata, który dzięki nowo nabytej umiejętności chodzenia  stanął przed nim otworem, niż wymagającą przebywania w jednym miejscu, koniecznością jedzenia. Podawanie posiłków może napotykać opór ze strony malucha. Z kolei brak zainteresowania jedzeniem   spotyka się z naszymi lękami i obawami o  zdrowie  i prawidłowy rozwój dziecka. Lęki te są jeszcze podsycane przez dobre rady i komentarze dziadków, babć i przyjaciółek, którzy chcą dobrze, lecz zwiększają jeszcze naszą niepewność. Nie bez znaczenia są również wewnętrzne przekonania rodzica o tym co i ile dziecko powinno jeść. Kłopot w tym, że te przekonania nie zawsze są zgodne z rzeczywistością i stanowią niepotrzebne źródło lęków, obaw czy też błędów żywieniowych.


    Pierwsza istotna kwestią, którą musimy ustalić   są przyrosty wagowe i wzrostowe o czym mówią nam siatki centylowe. Jeżeli dziecko nagle  „ spada” nam do niższego centyla niż ten w którym było do tej pory, bądź zauważasz inny problem związany z przyrostami masy i wzrostu koniecznie zwróć się do swojego pediatry.

    Przyczyn zahamowania wzrostu  i braku apetytu może być całe mnóstwo. Nie wszystkie z nich będą świadczyły o chorobie. Już podstawowe badania krwi i moczu mogą dać odpowiedzi na wiele pytań. Może się zdarzyć,  że będą potrzebne bardziej specjalistyczne badania np. hormonalne bądź w kierunku alergii czy nietolerancji pokarmowych, pasożytów. Może być tak, że popełniane są błędy żywieniowe i ich korekta w krótkim czasie przyniesie poprawę. Dlatego też warto pokazać szczegółowy jadłospis dziecka lekarzowi pediatrze oraz dietetykowi.

    Z tego też względu jeżeli twierdzisz, że Twoje dziecko to Niejadek  zapisuj proszę  przez 3-5 dni dokładnie wszystko, co maluch zjadł i wypił. Istotne są tu  wielkości porcji ( łyżeczka, łyżka, szklanka itp.) a jeszcze lepiej gramatura. Zapisuj też godziny posiłków i przegryzek. Może się okazać, że maluch w ciągu dnia zjada naprawdę sporo. Szczególnie ma to miejsce, jeżeli dziecko nie zjada głównego posiłku, tylko co chwila zjada łyżeczkę, popija soczek, chwyci kawałek biszkopta, czy kanapki. Taki spis jedzenia z kilku dni   można samodzielnie porównać z opracowanym  przez żywieniowe autorytety i sygnowanym m.in. przez Instytut Matki i Dziecka jadłospisem do którego link podaję poniżej [i]:

    Na końcu poradnika   podane są przykładowe jadłospisy z podanymi miarami objętości. Polecam

    Możemy też ( zwłaszcza jeżeli mamy poważne wątpliwości i widzimy że nasze żywienie zdecydowanie odbiega od zaleceń zawartych w poradniku)  poprosić o ocenę go przez lekarza lub dietetyka,  który wprowadzi dane  do programu dietetycznego skąd dowiemy się czy wszystkie niezbędne składniki zostają dostarczone organizmowi i w którym miejscu ewentualnie  należy wprowadzić korektę.

    Prawidłowy przyrost masy ciała dziecka w tym wieku to ok 2,5 kg  na rok. Należy jednak pamiętać, że jest to średnia. Zatem są dzieci które przybierają 4 kg i dzieci które przybiorą 1 kg. W tym okresie czasu często przyrosty, jak i apetyt  są zbliżone do sposobu odżywiania  i przybierania na masie jednego z rodziców, co może sugerować częściowe ich uwarunkowanie genetyczne.

    Generalnie powinniśmy opierać się na założeniu, że dziecko  wie ile potrzebuje i tyle zje. Jeżeli mechanizmy regulacji głodu i sytości działają prawidłowo, nie zostały zaburzone przez zmuszanie dziecka do jedzenia, a dziecko jest zdrowe to  możemy być spokojni.

    Złota zasada żywienia dzieci brzmi :

    Opiekun decyduje CO i KIEDY zostanie dziecku podane. Dziecko decyduje CZY i ILE zje ( czy w ogóle ).

    Dzieciom ta zasada z pewnością się spodoba, rodzice pewnie będą mniej zachwyceni. Pamiętajmy, że naszym zadaniem jest nauczenie dziecka samodzielności i pewności siebie, co do własnych odczuć i sygnałów płynących z organizmu. Wpychając jedzenie na siłę, odwracając uwagę od jedzenia poprzez zabawianie, czy też karmienie w półśnie , stosowanie szantażu emocjonalnego ( jak nie zjesz to babcia będzie płakać), stosowanie kar i nagród ( dostaniesz deser/ nie dostaniesz deseru) sprawiamy, że nasze dziecko zaczyna uzależniać spożywanie posiłków od sygnałów zewnętrznych, a nie wewnętrznych. Niestety  nie wróży dobrze na przyszłość.

    Wielkości posiłków – czym się kierować nakładając na talerz:

    Zapotrzebowanie kaloryczne dla dziecka w tym wieku wylicza się według jego masy ciała ( 83 kcal na kg) – im cięższe dziecko tym wyższe zapotrzebowanie, lecz różnice tu nie są duże.
    Standardowa porcja jednorazowa pokarmu dla dziecka w wieku 1-3 lat  oscyluje w objętości ok 220 ml czyli niepełnej szklanki. Jednak ze względu na fakt, że już w tym wieku dzieci znacznie różnią się masą ciała i budową należy mieć na względzie, że dziecko drobne będzie miało mniejsze zarządy wewnętrzne w tym żołądek i mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne. Z tego też względu akceptowalne będzie zjadanie mniejszych porcji bądź analogicznie, większych u dziecka większego.

    Jeżeli mamy wątpliwości najlepiej posługiwać się dłonią dziecka jako miarą objętości.

    Miary objętości:

      W dłoniach dziecka  złożonych  w koszyczek mieści się porcja zupy. Kotlet mielony powinien mieścić się w dłoni ( wielkość  włoskiego dużego orzecha ok30-35 gram) natomiast kawałek mięsa nie powinien by większy niż dłoń dziecka i też mieć wagę ok 30 – 35 gr. Jest to ilość mięsa która jest wystarczająca dla pokrycia potrzeb dziecka i nie powinno jej się przekraczać w ciągu dnia.

      Porcja ziemniaków czy kaszy –  ( 30 gr) ciut większa niż piąstka dziecka, taka sama ilość jarzyn (  łyżka). Porcja oleju ok 3 gram czyli niepełna łyżeczka. Porcja owoców powinna zmieścić się w dłoni. Itp. Jeżeli dziecko ma większy apetyt i domaga się dokładek ( a nie ma przeciwskazań medycznych) jak najbardziej można porcje zwiększyć.

    Jak widać porcje nie są duże. Ze względów zdrowotnych nie należy przekarmiać dziecka, gdyż może prowadzić to do przepukliny żołądkowej oraz awersji żywieniowych. Jeżeli dziecko odwraca buzię, odpycha rękę zaprzestajemy karmienia.

      Powyżej podane miary objętości zwłaszcza te oparte o dłonie dziecka na pewno nie pozwolą nam na przekarmienie dziecka jednak wielu rodzicom wydawać się będą małe. Zaufajmy dziecku , pozwólmy na poproszenie o dokładkę, co sprawi mu dużo większą przyjemność niż męczenie się z ogromnym talerzem posiłku bez szans na jego skończenie.

      Pamiętajmy, że dziecko potrzebuje czasu by oswoić się z nowymi smakami. Cierpliwie nakładajmy na talerz małe porcje potraw, wcześniej czy później dziecko spróbuje . Pamiętajmy też, że talerz dziecka w tym wieku nie powinien zbytnio różnic się od posiłku dorosłego,  przy założeniu, że cała rodzina odżywia się zdrowo ( czyli unika potraw typu fastfood, z konserwantami czy też barwnikami i wzmacniaczami smaku, smażonych i zbyt tłustych). Jest to dobry czas, by chociaż trochę dostosować nasze menu do potrzeb dziecka na czym wszyscy powinniśmy skorzystać. Nie dziwmy, że  dziecko nie chce zjeść specjalnie dla niego przygotowanej  kaszy z brokułem i tofu, gdy na naszym talerzu króluje pieczony kurczak, frytki i ogórek kiszony.

      Dzieci  na podświadomym poziomie bardzo szybko widza, że jedzenie i karmienie niesie ze sobą bardzo duży ładunek emocjonalny i koncentruje całą naszą uwagę. Często, trudno nam jest pozostać stabilnym emocjonalnie i w naszej głowie kłębią się różne myśli:  ( czy zje/ czy znowu nie zje , jestem zła matką/ ojcem, kucharką, osobą/mam dość/ okropny dzieciak itp.). Na tym etapie należy się powstrzymać od wszelkich reakcji związanych z jedzeniem, gdyż dziecko w wieku późniejszym stosuje akt jedzenia bądź niejedzenia do wywierania wpływu na opiekuna. Nie należy mu się dziwić, gdyż włożyliśmy mu sami taką broń do ręki  ( mechanizm: zjem=mama szczęśliwa, nie zjem= mama zdenerwowana.)Dzieje się to ze szkodą dla obu stron.

                       Siadajmy przy stole z dzieckiem, towarzyszmy mu przy jedzeniu. Zje – dobrze, nie zje – trudno. Pocieszmy się, że około 4 roku życia dziecko zaczyna jeść już bez większych problemów. Niektóre pozostają Niektóre pozostają Niejadkami dalej. Ale skoro przeżyły 4 lata nie jedząc to myślę że możemy by o nie spokojni J. Praktyka pokazuje, że nadrobią braki w wieku dojrzewania. Zadbajmy  tylko o wysoka wartość odżywczą posiłków.

    Wkrótce ciąg dalszy a w nim: jakich błędów żywieniowych unikać i co podawać dziecku w tym wieku. Podpowiedzi jak naturalnie regulować mechanizmy głodu i dziecka.

     Dajcie znać jeżeli interesują Was inne zagadnienia związane z żywieniem dzieci w tym wieku.


    Jeśli skorzystałaś/skorzystałeś z tego   wpisu, masz jakieś sugestie albo propozycje – napisz proszę o  tym w komentarzu:)

    Dziękuję!

    Obrazek : freedigitalphotos.net




    [i] Nie zawsze zgadzam się z zaleceniami żywieniowymi zawartymi w tych jadłospisach jednak stanowią one bardzo dobre odniesienie co do wielkości porcji.

    1

    Drukuj Drukuj
    • Zarówno powyższy post jak i rady Oli wniosły dużo dobrego w żywienie mojego synka – małego alergika. Polecam!